z gałązek lód i osędzieliznę, dzioby kuły niecierpliwie w próchno
Stefan Żeromski Po górskich drogach wlokły się ładowne zaprzęgi o dwu olbrzymich kołach i prastarym, starorzymskim hamulcu, ciągnione przez osły, muły i konie. Woźnica trzaskał wesoło z bata, pędząc w doliny, gdzie
werdragonowego sukienka i wówczas niewymowna awersja do własnej postury, rozpaczliwa wzgarda dla swych rąk wiszących jak bijaki cepów, nóg, głowy, ślepiów i nosa oblewała go całego ukropem. W pewnym
Cytat
sposób wyrazić słowami. Było to drugie życie, bardziej rzeczywiste, bardziej istotne niż na jawie. Tam się rodziły pewniki, trwogi, nadzieje, decyzje, stanowiące życie ducha. Rzeczywistość była
tego. Proszę teraz odejść. Pielęgniarka stała wyprostowana przy łóżku, zwrócona całą twarzą do wuja, jedną ręką głaskała, jak się K. zdawało, rękę adwokata. - Przy Leni możesz mówić o wszystkim
Cytat
"czerwonego domu". Otulony w niedźwiedzie futro, wzdrygał się jednak od przykrych dreszczów wewnętrznych i napadów gorąca. Zdawało mu się, że konie biegną za prędko, pragnął nawrócić jeszcze, prosić
Czekajże, rybeńko... Od razu rym go w pysk, rym z drugiej i to arte. Dopiero wtedy rura mu zmiękła... Do nóg mi. "Wielmożny panie, powiada, wszystko jak przy świętym konfesjonale..." Ktoś spał na