bękarta losu, do syna jakiegoś przekupnia, do parweniusza, który
Stefan Żeromski słaby w rękach albo w nogach... - A ty znasz ją, obywatelu? - Czy ja znam tę drogę? No tak, ja ją znam, tę drogę. Ja tam chodzę, jak każdy inny w Hasli. Teraz śniegi już zeszły, lawiny w tem
Dalekie zarysy widnokręgu powlekał niebieskawą barwą nikły i rzadki opar, bliżej na okół czerniał grunt obnażony i martwy. jeszcze nie było ani jednego piórka trawy. Wygony i miedze leżały pośród
Cytat
mieszkaniu. Chciał w ten sposób odwlec wyjaśnienie głównego celu swej wizyty: prośbę o jakieś zajęcie płatne. Nie wiedział, w jaki sposób do tej kwestii przystąpić, bo był przecie już dłużnikiem
sobie wciąż drogę łopatami, posuwali się w górę. - Jesteśmy w samym siedlisku przyrody, na kalenicy dachu Europy. Jakże się to tutaj gmatwa kłąb jej pomysłów! Sama nie wie, co robi... - mówił
Cytat
zebrania funduszu na rzecz kupna protez dla "kadłubków" bez rąk i nóg, ofiar wojny. Piknik miał się odbyć w salonach najobszerniejszego w okolicy pałacu, w Odolanach, należących do starszego pana
nieśmiało. - Właśnie... Dwie kompanie pierwszego batalionu zajmą się ostentacyjnie naprawianiem mostku... -rzekł znowu Gudin z taką powagą, jak gdyby bardzo dawno myślał o zerwanym moście, którego