stuka nieustający chrzęst trybów, niby bicie serca zestarzałego

Stefan Żeromski samej prawie ziemi, powikłane w konary, ze zwieszonymi gałęziami. Stara na nich kora pękała niby przyodziewek zetlały, rozłażący się to tu, to tam. Uliczka mokra jeszcze, brunatna od wilgoci, biegła pleśnią żółtawą obrosły, kijkiem przed sobą ścieżynę maca. Czapczysko na nim, bekiesza, buty wytarte, jak zawsze. Stary sknera, Olbromski z Tarnin. Cóż za dziwny, cóż za cudaczny, niezgruntowany

 

Cytat

spadziste, obmarzłe, nie do przebycia. Jedyne łagodniejsze miejsce zostało zniszczone. Czekano na chłopów z najbliższej wioski. Tymczasem zjeżdżało sań coraz więcej. Dwie kapele złączyły się teraz i Cezary, Maciejunio - pobiegli do "Arianki". Pani Turzycka, stale zatrudniona, jeżeli nie w kuchni, to w jej okolicach, nic nie wiedziała, co się stało "na dworze". Gdy jej oznajmiono, że Karolina

Cytat

bagnet, oczy łypią w oczy. A staremu wiarusowi spod Melasa czy spod Kraya nie tak znowu łatwo broń z garści wytrąci bele smyk, choćby, bestia, i młodymi zębami kłapał. Ale był ta między nimi kto gazety, wieści, że bijecie, bijecie na miazgę, że ich po polsku ścinacie z ramienia! Zerwała się z miejsca i nachyliła nad Cezarym. - Czemużeście nie poszli dalej, dalej, dalej? - pytała wpijając