warszawskiego powroźnika, urocza córka którego pielęgnowała w
Stefan Żeromski dźwignięta z oceanu przez księżyc, strącona zostaje ze swej podstawy i powściągniona w sile przez władzę kierowniczą słońca, stokroć możniejszą od księżycowej. Gdy nadejdzie doba porównania dnia z
się pod górę, jak niegdyś chłopi ze Szwycu zgruchotali przodków tych białych Austriaków pod Näfels, z taką wszakże różnicą, że my szlibyśmy na górę pewni nie tylko śmierci, ale także hańby naszego
Cytat
piachu. jak się patrzy, mało. - Piachu mało? - Kamienia dużo, a piachu, po prawdzie, mało. - Więc ze mną na wielką wojnę obaj idziecie! _ rzekł nagłe Cedro zmieniając -przedmiot rozmowy. - Wielka to
niespodziewanych uderzeń i trzeszczała złowrogo. Co chwila wiosła wyrzucały z pienistego bełtu tafle kry lodowej i ze śliskim szczękiem miotały je w górę. Zdarzało się, że jakaś gruba tafla jak
Cytat
zatrzasnął wieko i w kilka minut wdział swój obcisły rajtrok, do którego brakowało tylko obszlegów, żeby się stał artyleryjskim mundurem. Zatrzymał kartę papieru z darowanym pejzażem i schował ją
wytłumaczyć ci tę zagadkę. Ci trzej zasłużyli na specjalne w mojej izbie wyróżnienie dlatego, że byli moimi nauczycielami. Na nich się w mej głuchej prowincji uczyłem ideału - ja, urzędniczyna pod