szczęścia, panny mądre, które, jak wiadomo, najsprytniej umieją
Stefan Żeromski stolicy? - Nic nie wiadomo. Aj, Nekando, Nekando! żebyś ty wiedział... - Do diaska!... Cóż takiego? - Żebyś ty wiedział, jak ja jestem znudzony... Powiedz no mi, braliście też już psy w pole? - Tędy
nawet nie mieli przed sobą do jedzenia ani picia. Cedro wśród swoich nieśmiałych ukłonów zapytał ich, czy nie mógłby się z przyjacielem przysiąść do tego stolika. Ranni dość niezgrabnie przystali.
Cytat
rozpaprał, chłopa zepsuł na nic... - Folwark nieboszczyk rozpaprał! A ziemię to kto darł spod jałowców? - Widzicie, jaki to asan masz rezon w potrzebie! A nawet powiem: prawdę ci się udało chwycić
ułany, do Polski i przyśli na Śląsk ojczysty, do Lignicy. Idą se traktem w sześćset koni nocnymi porami, w maju... Dopiero im po tylu leciech zapachnie ziemia... Była, powiadał ten kamrat, góra
Cytat
kazano chłopom nosić na pułapy nawóz przygotowany na rolę, obficie zlewać go wodą i krowieńcem z gnojówek. Po upływie godziny usilnej pracy wszystkie polepy 't powały grubo okryte zostały grząskim
do Krzysztofa ze zmarszczonym czołem zapytał: - Nazwisko waćpana? - Cedro. - A twoje Olbromski, to wiem. Znamy się przecie że szkół. Czegoż to waćpanowie życzycie sobie ode mnie? Podali mu swoje